Otwarte tylko rok temu, miejsce to przyciąga jak magnes dzięki niepowtarzalnej, wyluzowanej atmosferze. Kawiarnia mieści się w domu z 1905 roku, który był własnością znanego gruzińskiego pisarza Chabua Amiredjibi. Dwa pokoje mają styl eklektyczny, który stwarza przyjazną atmosferę do spotkania, czy też wypicia piwa. Nie zdziw nas fakt, że zwierzaki są tu mile widziane, szczególnie, gdy na kanapie zobaczyliśmy śpiącego kota. W letnie wieczory często można usłyszeć tu muzykę na żywo, głównie jazz. Menu jest europejskie, niezbyt długie, ale bardzo interesujące. Z deserów warto spróbować musu czekoladowego.

